10% zniżki Moja Podróż na wiosnę
Kupowanie ubezpieczenia auta w Polsce to często narodowy sport pod tytułem: „Gdzie dają najtańsze OC?”.
Jednak gdy w grę wchodzi Autocasco (AC) i Assistance, cena przestaje być jedynym wyznacznikiem. Program Allianz „Mój Samochód” to jedna z najbardziej rozpoznawalnych ofert, ale czy w 2026 roku nadal warto za nią dopłacać?
Allianz nie stara się być najtańszy – stara się być najbardziej kompleksowy. Jeśli wybierasz wyższe pakiety (jak Extra czy Max), dostajesz kilka „smaczków”, których próżno szukać u budżetowej konkurencji:
Brak redukcji sumy ubezpieczenia: To wielka rzecz. Jeśli masz szkodę na 20 000 zł, a Twoje auto jest warte 100 000 zł, to po naprawie suma ubezpieczenia w Allianz nadal wynosi 100 000 zł. U wielu tańszych ubezpieczycieli ta kwota by spadła, a Ty musiałbyś „doubezpieczyć” auto, żeby przy kolejnym dzwonie nie zostać z ręką w nocniku.
Assistance bez limitu kilometrów (wariant Max): Jeśli zepsujesz się pod Berlinem, odholują Cię pod sam dom w Warszawie. Koniec, kropka. W 2026 roku, przy rosnących kosztach holowania w Europie, to realna oszczędność tysięcy złotych.
Pojazd zastępczy na realny czas naprawy: Allianz odszedł od sztywnego „3 dni i radź sobie sam”. Jeśli warsztat czeka na części (co w 2026 r. nadal bywa problemem), auto zastępcze może zostać z Tobą dłużej (nawet do 10-12 dni w najwyższych opcjach).
Nie byłbym Twoim doradcą, gdybym tylko chwalił. Oto ciemniejsza strona medalu:
Cena, czyli „podatek od marki”: Allianz potrafi być o 30-50% droższy od firm takich jak Link4 czy Benefia. Jeśli Twój samochód ma 15 lat i szukasz tylko podstawowego OC, przepłacasz za logotyp na polisie.
Infolinia i biurokracja: Mimo postępującej cyfryzacji, opinie klientów w 2026 roku wciąż wskazują na jedno: dodzwonienie się do „żywego” konsultanta w sprawach trudnych bywa drogą przez mękę. Systemy automatyczne są świetne, póki Twoja szkoda jest standardowa. Jeśli jest nietypowa – przygotuj się na cierpliwość.
Udziały własne w szybach: Allianz oferuje ubezpieczenie szyb, ale uwaga – przy drugiej i każdej kolejnej wymianie szyby czołowej w roku możesz zostać obciążony udziałem własnym (np. 500 zł). Czytaj uważnie, ile razy możesz „tłuc szkło” bezkarnie.
Rynek ubezpieczeń komunikacyjnych w Polsce jest dziś niezwykle agresywny. Oto jak „Mój Samochód” wygląda przy sąsiadach:
PZU: Nadal wygrywa siecią własnych warsztatów (tzw. Sieć Naprawcza PZU), co dla wielu osób ceniących wygodę „zostawiam auto i odbieram gotowe” jest kluczowe. Allianz też to ma, ale PZU dominuje w mniejszych miejscowościach.
Warta: Ich produkt Warta Gold jest bardzo mocnym rywalem dla Allianz Max, często oferując lepsze warunki dla aut luksusowych i unikalne opcje ochrony bagażu w aucie.
Ergo Hestia: Często wybierana przez kierowców aut elektrycznych ze względu na specyficzne pakiety ochrony baterii i ładowarek, gdzie Allianz dopiero goni liderów.
Wybierz Allianz „Mój Samochód”, jeśli:
Masz stosunkowo nowe auto (do 5-7 lat) i zależy Ci na częściach oryginalnych bez potrąceń (amortyzacji).
Często jeździsz za granicę i potrzebujesz pancernego Assistance.
Cenisz stałą sumę ubezpieczenia przez cały rok.
Omiń szerokim łukiem, jeśli:
Szukasz najtańszego OC „pod dowód rejestracyjny”.
Twoje auto jest starsze niż 18 lat (wtedy AC w Allianz staje się bardzo drogie lub wręcz niedostępne).
Masz czas i nerwy na samodzielne szukanie lawety i warsztatu w razie awarii.